Czasem trzeba otrzeć się o banał…
 Oceń wpis
   

Wytarte a ciągle niezużyte powiedzenie głosi, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi… o pieniądze. Muszę przypuszczać, że tylko banalność tego stwierdzenia powoduje, że odrzucają je lub nie dostrzegają jego istoty demiurdzy naszej sceny politycznej i gospodarczej… i to nie tylko Ci dziś ją zajmujący…

Wśród blogowiczów tej witryny większość na tej scenie odgrywała, odgrywa, będzie odgrywać (lub tak sądzi) znacząca rolę… z Niektórymi z nich miałem przyjemność osobiście się poznać a poznania Niektórych spodziewam się niebawem….

Od wielu lat zajmuję się konsekwentnie obszarem, który znacznie później niż zacząłem go uprawiać, określiłem jako "techniki finansowania pozakredytowego"…

Na początku lat 90. dostrzegałem w posługiwaniu się instrumentami dłużnymi szansę na restrukturyzację gospodarki… dziś jestem skłonny uważać, że tak zdecydowana ekspozycja udziałowego finansowania rozwoju (akcje) często jest tylko ekonomicznym przedszkolem.

Kiedy wówczas mówiłem i zabiegałem o wysłuchanie w niektórych gabinetach o potrzebie emisji euroobligacji, jedni patrzyli na mnie z przestrachem w oczach, inni z niedowierzaniem, by istniał tak prosty sposób na wspomaganie rozwiązywania tak nabrzmiałych wówczas problemów…

Byli też i tacy, którzy z entuzjazmem ogłosili światu, że pomysł wart jest podjęcia - nazywając euroobligacje (w udzielonym wywiadzie prasowym) wekslami, które wyemitować miał chyba skarb państwa (choć go jeszcze nawet instytucjonalnie nie było)…

Szybka rotacja na scenie politycznej nie pozwoliła na sprostowanie tej "definicji" i podjęcia działań umożliwiających wcielenie koncepcji w życie… koncepcji, która po paru latach stała się faktem, a dziś instrument ten jest jednym z filarów zewnętrznego finansowania się budżetu. Mnie pozostała ta satysfakcja, że Osoba realizująca w Ministerstwie Finansów ten projekt, towarzyszyła mi w rozmowie w owym ważnym gabinecie będąc stażystą z (z nieprzesadzonymi, jak się okazało) perspektywami.

Podczas pobytu w Buenos Aires i rozmów z tamtejszymi finansistami definiując czym zajmuje się prowadzona przeze mnie spółka, powiedziałem, że wdrażamy zastosowania konwencjonalnych instrumentów finansowych do rozwiązywania niekonwencjonalnych problemów, a niekonwencjonalnych instrumentów do radzenia sobie z pospolitymi sprawami. W pierwszym przypadku myślałem o obligacjach, których użyliśmy do wsparcia prywatyzacji zasobów mieszkaniowych a w drugim, próbując w oparciu o certyfikaty gwarancyjne finansować kolejne pomysły restrukturyzacji finansowej przemysłu (a właściwie to głównie górnictwa).

Ten pierwszy pomysł wdrożyliśmy z powodzeniem… drugiego nie udało się skutecznie zainicjować…

Tak czy owak… gdzieś u schyłku lat dziewięćdziesiątych przeprowadziliśmy udane wdrożenie sekurytyzacji należności w najtrudniejszej chyba wówczas z branż … właśnie w górnictwie węgla kamiennego, dedykując owe zastosowanie spółce… w najtrudniejszej sytuacji finansowej.

Zresztą na przełomie (nomen, omen) wieku, było kilka sekurytyzacyjnych inicjatyw… po których potem słuch zaginął…

Dziś … historia zatacza koło… bo w nowym oprzyrządowaniu prawnym (które rodząc się nieomal nie przekreśliło szans na realizację modelu, który na rozwiniętych rynkach jest standardem) jawi się szansa zainteresowania (zaintrygowania) dzisiejszych włodarzy politycznej (gospodarczej) sceny możliwościami tego instrumentu, których nijak nie można przecenić… bo jak wówczas tak i dziś odbywają się co rusz konferencje lub seminaria… których programy, poza datami jakimi są opatrzone, niewiele się od tamtych różnią, koncentrując się na… kreowaniu katalogu niemożności. A już Cyprian Kamil Norwid w swojej fraszce „Posiedzenie” dotknął tego problemu (nie mogę się oprzeć, by nie zacytować całej fraszki):

Z ogromnej sali wyniesiono śmiecie

I kurz otarto z krzeseł - weszli męże

I siedli z szmerem, jak w pochwy oręże,

I ogłosili... cóż?... że są w komplecie!!

- I siedzą... siedzą... aż tam gdzieś na świecie

Wariat wynajdzie parę, a artysta

Podrzędny - promień słoneczny utrwali,

A nieuczony jakiś tam dentysta

Od wszech boleści człowieka ocali...

A Akademie milczą... lecz w komplecie.

Więc pewnie nie wstyd mi dziś byłoby nadal być…… dentystą.

Komentarze (0)
A jednak... seminarium

Komentarze

Archiwum
Rok 2017
Rok 2011
Rok 2009
Rok 2008
Rok 2006
Kategorie
Finanse
O mnie
Jarosław Ławrynowicz
doradca ekonomiczny, Prezes Zarządu Spółki Zakład Ekspertyz Gospodarczych
Najnowsze wpisy
2017-02-24 13:17 Zdecydowanie niezdecydowani...
2017-01-23 11:36 Brać czy się bać
2017-01-16 13:42 Dekada
2011-09-17 20:41 Senat 2011… dlaczego?
2011-06-03 11:09 Inicjatywa skazana na przespanie?
Najnowsze komentarze
2013-08-13 18:06
kredyty_porady:
Senat 2011… dlaczego?
Deklaracje a potem...
2012-12-01 13:01
windykator_:
A jednak... seminarium
A jak to się ma w porównaniu z faktoringiem?
2011-09-19 18:30
aaarghhh:
Senat 2011… dlaczego?
Immunitet też się przyda, prawda Panie Jarosławie ;>