Tusku musisz!
 Oceń wpis
   

Profesor  William Lazonick z University of Massachusetts w Financial Times, z dnia 26.09.2008 pisał: „W listopadzie 2007 roku Abu Dhabi Investment Authority zainwestował w Citigroup 7,5 miliarda dolarów; to niemal tyle, ile bank ten wydał na odkup akcji w latach 2006-2007. Merrill Lynch w ciągu dwóch lat przeznaczył ponad 14 miliardów dolarów na odkup akcji, ale w styczniu 2008 roku musiał sprzedać 12,7-procentowy pakiet, by pozyskać dziewięć miliardów dolarów od zagranicznych inwestorów. Morgan Stanley, który na odkup akcji w latach 2006-07 przeznaczył siedem miliardów dolarów, sprzedał swój 9,9-procentowy pakiet chińskiemu funduszowi suwerennemu za pięć miliardów dolarów. Teraz zgodził się na przejęcie. Lehman Brothers, który w latach 2006-2007 skupił swoje akcje za pięć miliardów dolarów, jest bankrutem”. Pewnie przykłady z tej listy można by mnożyć.

A u nas? Najpierw Uni Credito wystawia miażdżąca wycenę akcji Lotosu, a potem Paribas daję swoja prognozę wzrostu gospodarczego dla Polski na poziomie 0,4% gdy rządowa zmniejsza wcześniejsze założenia budżetowe z 4,8% do 3,7%. O trafność prognoz można wieść nieustanny spór, który zweryfikują realne wyniki. I można by powiedzieć, ze nic w tym dziwnego, gdyby nie to, ze zdarzenia te jawią się nam we wrażliwym dla wszelkich ocen i prognoz momencie. Czy przypadkiem nie jest tak, że banki, przysługując się nakręcaniu sprali kryzysowej nie zachowują się jak złodziej który uciekając woła: łapaj złodzieja.

Przyjmuje się, a przynajmniej dotąd przyjmowało, że banki są instytucjami zaufania publicznego. Zakłada się, że publiczne zaufanie do banków opiera się na regulacjach ostrożnościowych zapewniających bezpieczeństwo depozytom. Natomiast komentator Financial Times (26.09.2008) zauważa: „Banki nie są od tego, żeby im ufać. I nie jest to pogląd społeczny, ani wygłaszany przez polityków – to punkt widzenia samych banków. /…/ Skoro banki nie ufają sobie nawzajem, to komu ufają? Odpowiedź brzmi: wyłącznie rządowi”. Tyle komentator.

I tak w kontekście tych faktów, słuchając dziś wywiadu jakiego udzielił premier Donald Tusk w programie Tomasz Lis na żywo, gdzie nie obyło się bez pytań o zagrożenia kryzysowe, nie mogę oprzeć się apelowi „Tusku musisz…” Nie jestem w tym oryginalny, bo powtarzam to zawołanie za Polityką, która z okładki 41 numeru z 13 października 2007 roku, dramatycznie apelowała do Donalda Tuska by wygrał wybory mówiąc: „Co Platforma może zrobić, żeby pokonać PiS”. Dziś ten podtytuł można strawestować: Co Rząd może zrobić żeby pokonać kryzys - życząc rządowi, by tak jak tamto, tak i to zawołanie okazało się prorocze.

Komentarze (3)
I sekurytyzacji się oberwało… Sekurytyzacja... ale jaka?
Archiwum
Rok 2017
Rok 2011
Rok 2009
Rok 2008
Rok 2006
Kategorie
Finanse
O mnie
Jarosław Ławrynowicz
doradca ekonomiczny, Prezes Zarządu Spółki Zakład Ekspertyz Gospodarczych
Najnowsze wpisy
2017-02-24 13:17 Zdecydowanie niezdecydowani...
2017-01-23 11:36 Brać czy się bać
2017-01-16 13:42 Dekada
2011-09-17 20:41 Senat 2011… dlaczego?
2011-06-03 11:09 Inicjatywa skazana na przespanie?
Najnowsze komentarze
2013-08-13 18:06
kredyty_porady:
Senat 2011… dlaczego?
Deklaracje a potem...
2012-12-01 13:01
windykator_:
A jednak... seminarium
A jak to się ma w porównaniu z faktoringiem?
2011-09-19 18:30
aaarghhh:
Senat 2011… dlaczego?
Immunitet też się przyda, prawda Panie Jarosławie ;>