Przedsiębiorstwom… przedsiębiorstwom głupcze.
 Oceń wpis
   

Trawestacja słynnej maksymy Billa Clintona ciśnie się na usta gdy stawiamy sobie pytanie: komu pomagać? Czy bankom a może kredytobiorcom (co ostatnio mgliście zaproponował wicepremier Waldemar Pawlak), gdy tym czasem odpowiedź może być tylko jedna. Przedsiębiorstwom i przedsiębiorcom.

Jeżeli kluczem do sukcesu gospodarczego jest rozwój przedsiębiorstw to tym bardziej ważne jest to w momencie kiedy mamy powody obawiać się symptomów kryzysu.

Nie ma takiej szkoły ekonomicznej, która by te reguły kwestionowała. A jednak… a jednak nie wiedzieć czemu wybór tej opcji jest dla rządzących trudny . Trudny choć chyba nie niezrozumiały.

Już w końcu sierpnia ubiegłego roku premier Finlandii przesłał kolejny plan ratunkowy, mający kosztować 100 mld dolarów i przewidujący gwarancje budżetowe dla małych i średnich firm, wsparcie rolnictwa i rybołówstwa dotkniętych podwyżkami cen paliw, wsparcie zatrudnienia w niepełnym wymiarze, ulgi dla drobnych przedsiębiorców inwestycje w infrastrukturę a nawet zniżki w komunikacji i opłatach za korzystanie z autostrad aby ruszyć z miejsca zasiedziałą silę roboczą. Ale to sytuacja wyjątkowa, i chyba potwierdzająca regułę, więc u nas takie działanie…

Skąd zatem ta trudność by pójść w ślady Finów? Przede wszystkim stąd, że jak dotąd nie upowszechniły się rozwiązania pozwalające sięgać do szerokiej palety narzędzi i instrumentów.

Na rynku jest wiele instrumentów dłużnych, których obrót oparty jest na kalkulacji, nie spekulacji. U nas stanowią one margines rynku kapitałowego, zdominowanego przez papiery udziałowe. A jak widać… nie samymi akcjami gospodarka żyje. A czasami wręcz przeciwnie…

Może jednak jest cień szansy na zmiany. Właśnie Katowicki Holding Węglowy zamierza wyemitować krótkoterminowe obligacje i skierować je do własnej grupy kapitałowej. To jeden z pierwszych przejawów sięgania po finansowanie pozakredytowe by zysk z alokacji środków pozostał w grupie zamiast trafić do banków.

Jeżeli podobne temu działania wesprzeć sprawnymi narzędziami, to wówczas są szanse na kreowanie lokalnych rynków kapitałowych i wyłaniania się animatorów tychże. I tu jawi nam się jeden z adresatów wsparcia i pomocy Państwa. Bo przede wszystkim to animatorzy tych rynków powinni być adresatami i beneficjentami pomocy Państwa, która to pomoc oparta również na dobranym instrumentarium, nie musi nosić znamion pomocy publicznej. I wtedy będziemy mogli mówić, ze dajemy potrzebującym wędki a nie ryby, gdyż tak adresując państwową pomoc tworzy się szansę by nie tracić obecnej dynamiki i zasadnie oczekując nie tylko na jej utrzymania ale być może i powolnego wzrostu.

Komentarze (1)
Sekurytyzacja... ale jaka? Dlaczego tylko banki…
Archiwum
Rok 2017
Rok 2011
Rok 2009
Rok 2008
Rok 2006
Kategorie
Finanse
O mnie
Jarosław Ławrynowicz
doradca ekonomiczny, Prezes Zarządu Spółki Zakład Ekspertyz Gospodarczych
Najnowsze wpisy
2017-02-24 13:17 Zdecydowanie niezdecydowani...
2017-01-23 11:36 Brać czy się bać
2017-01-16 13:42 Dekada
2011-09-17 20:41 Senat 2011… dlaczego?
2011-06-03 11:09 Inicjatywa skazana na przespanie?
Najnowsze komentarze
2013-08-13 18:06
kredyty_porady:
Senat 2011… dlaczego?
Deklaracje a potem...
2012-12-01 13:01
windykator_:
A jednak... seminarium
A jak to się ma w porównaniu z faktoringiem?
2011-09-19 18:30
aaarghhh:
Senat 2011… dlaczego?
Immunitet też się przyda, prawda Panie Jarosławie ;>